poniedziałek, 18 stycznia 2016

David O. Russell: amerykańskie obsesje


Kadr z filmu "Joy", reż. David O. Russel; na ujęcie widać m.in.
Jennifer Lawrence, Robert De Niro, Isabella Rossellini i Edgar Ramirez




Aż trudno pomyśleć, że jeszcze dziesięć lat temu reżyser „Poradnika pozytywnego myślenia” (2012) nie należał do czołówki hollywoodzkich filmowców. Choć w jego filmach występowały już wcześniej gwiazdy takie jak Ben Stiller, George Clooney czy Dustin Hoffman, trudno mówić o rozgłosie i znaczących sukcesach, które przekładałyby się na wyniki box office’u czy nominacje do prestiżowych nagród [1]. 


Twórca „The Fighter” rozpoczął swoją karierę krótkometrażówką „Bingo Inferno: A Parody on American Obsession” (Bingo Inferno: Parodia amerykańskiej obsesji, 1987), którą pomogła mu zrealizować nieżyjąca już, legendarna montażystka Tarantino, Sally Menke. Zauważony przez selekcjonerów festiwalu Sundance film, opowiadał historię osobliwej amerykańskiej familii, w której króluje matka uzależniona od bingo, a u jej boku ojciec wpatrzony w telewizor. Szkicowany przez Russella od początku kariery słodko-gorzki portret instytucji rodziny powróci ze zdwojoną siłą w ostatnich filmach reżysera („The Fighter”, „Poradnik pozytywnego myślenia", „American Hustle”), a także w najnowszym „Joy”. Amerykański twórca zwykle upatruje w niej źródło nieszczęść i kłopotów, swoistej traumy, z którą postacie muszą nieustannie się mierzyć. Te „rodzinne igraszki” działają jak szwajcarski lakier do paznokci w „American Hustle” , w którego zapachu kryło się coś zgniłego i zepsutego, ale jednocześnie trudno było się od niego oderwać. 

Bradley Cooper jako Pat Solitano Jr w "Poradniku pozytywnego myślenia"



W całej twórczości Davida O. Russella bohaterowie chcą wznieść się powyżej swoich dotychczasowych możliwości – wyrwać się z rodzinnego domu i uwolnić toksycznej matki (pełnometrażowy debiut „Spanking the monkey”, 1994), odnaleźć biologicznych rodziców („Igraszki z losem”, 1996), odnaleźć skarb na pustyni i dorobić się na wojnie („Złoto pustyni, 1999), uwierzyć w sens istnienia („Jak być sobą”, 2006), wygrać mistrzowski tytuł („The Fighter”, 2010), odnieść wielki sukces i udowodnić swoją wartość najbliższym („American Hustle”), zakochać się i być kochanym („Poradnik pozytywnego myślenia”, „Joy”). Te pragnienia zamieniają się wręcz w obsesje („myśl pozytywnie”, „uwierz w siebie”, a także w mit „od zera do bohatera” czy też no pain no gain), które Russell portretuje na ekranie w karykaturalnym stylu, z dużą dawką ironii i humoru. Choć filmy twórcy „The Fighter” są uwikłane w gatunkowe i stylistyczne przerysowanie, to nigdy nie są cukierkowe – jest w nich zawsze coś gorzkiego, czy wręcz okrutnego. Marzenia idą w parze z frustracją – twórca „Poradnika (…)” opowiada również o ludziach, którzy ciągle coś pozorują, będąc właściwie na skraju załamania nerwowego. Russell rzadko kiedy prezentuje na ekranie bohaterów „z krwi i kości”. Zamiast tego stawia raczej na przejaskrawione „typy osobowościowe”. Filmy amerykańskiego twórcy przypominają, że karykatura nie musi być zresztą tylko prześmiewcza – korzystając z deformacji i wyolbrzymienia staje się narzędziem do głębszego poznania charakteru postaci, co sprawia, że obiekt karykaturalny nabiera cech pozytywnych i sympatycznych. Trudno nie polubić bohaterów O. Russella, nawet jeśli są „emocjonalnymi kalekami”. Jak można się nie zakochać w nieprzewidywalnej wariatce czy też w człowieku, który wychodzi pobiegać w worku na śmieci (Bradley Cooper i Jennifer Lawrence)? A może w ćpunie, który łączy się duchowo z równie niezrównoważoną psychicznie matką (matroną wręcz) śpiewając w samochodzie łzawe I started a joke zespołu Bee Gees (Christian Bale i Melisa Leo)? Można wręcz powiedzieć, że im bardziej pokręceni są bohaterowie O. Russella tym widownia bardziej do nich lgnie – zresztą co oznacza „być normalnym” w filmowym uniwersum twórcy „Joy” (2015)?



W wywiadach reżyser deklarował niejednokrotnie, że postacie kobiece stanowią interesujące wyzwanie. Bliźniaczą duszę odnalazł zresztą w młodziutkiej Jennifer Lawrence, która wraz z Bradleyem Cooperem, Robertem De Niro, Amy Adams, Christianem Balem stanowi fundament jego „filmowej rodziny”. 

Czym Lawrence zdobyła serce reżysera? Russell przywołuje następującą anegdotę: Na planie „Poradnika” zauważyłem, że Jennifer chodzi wszędzie z grubą księgą. Okazało się, że była to „Anna Karenina”. Byłem zaskoczony tym, że dziewczyna z Kentucky czyta Tołstoja. Nie doceniłem jej. Podchodzę do Jen jakiś czas później, byłem przekonany, że dobrnęła już do końca powieści. Zaciekawiony pytam – „Dotarłaś już do słynnego momentu, w którym Anna rzuca się pod pociąg?”. Jen się na mnie patrzy i autentycznie wpada w panikę – „Ale jak to? Wroński przecież wróci, musi wrócić!”. Staram się nakłonić ją do dalszej lektury, tłumaczę, że się wygłupiałem. Mało tego zaczynam wręcz ściemniać, że Wroński wróci i razem z Kareniną pojadą na wycieczkę pociągiem. Ale dziewczyna nie może przestać płakać. Wtedy pojąłem jak emocjonalnie szczerą osobą jest Jennifer


Wystylizowana Jennifer Lawrence w "American Hustle"

O twórczości Davida O. Russella napisałam na łamach miesięcznika KINO, wydanie styczniowe. Magazyn jest dostępny w kioskach i Empikach przez miesiąc. Wspierajcie nas i edukację filmową !

Diana Dąbrowska, Poradnik [Nie]Pozytywny/Amerykański obsesje Davida O. Russella;
Artykuł został opublikowany w styczniowym wydaniu miesięcznika KINO




[1] W tym kontekście warto zapoznać się z artykułem Hervé Aubrona dostępnym na stronie magazynu Cahiers du Cinema: www.cahiersducinema.net/Repliques-Minor-movies,1196.html. Aubron uznaje wspomniane filmy za reprezentację nowego trendu w kinematografii amerykańskiej, którego twórcy (tacy, jak Fincher, Van Sant czy bracia Coen) porzucają globalną perspektywę na rzecz kina, w którym króluje stylistyczna prostota i jedność stylu, brak rozwiniętych motywacji psychologicznych postaci i inspiracje wywiedzione z kultury popularnej, najczęściej mieszane ze sobą w rodzaj popkulturowego kolażu.

1 komentarz: