Wywiad z Rani Mukherjee, gwiazdą Bollywood
Wywiad z Rani Mukherjee został przeprowadzony z okazji premiery jej filmu Mardaani/Nieustraszona w Warszawie. Dla fanów kina bollywoodzkiego to niekwestionowana gwiazda, która pracowała z największymi - Amitabhem, Bachchanem, Salmanem Khanem, Abishekiem Bachchanem, Amirem Khanem i oczywiście - Shahrukh Khanem
Diana Dąbrowska: Shivani Shivaji Roy z „Nieustraszonej” znacznie różni się od bohaterek wykreowanych przez panią w takich filmach jak „Czasem słońce, czasem deszcz” czy „Bunty i Bubli”. Co było konieczne, oprócz treningu fizycznego, aby przygotować się do roli inspektor policji?
Rani Mukerji: Pomimo tego, że pracuję w tej branży od prawie osiemnastu lat, zawsze czuję podniecenie, gdy widzę przed sobą dobry scenariusz. Materiał, który będzie wymagał ode mnie czegoś nowego, przeobrażenia – fizycznego czy też psychologicznego. W przypadku „Nieustraszonej” musiałam poznać mechanizm działania dochodzeniówki i świata przestępczego, aby zrozumieć jak mam przekonująco zagrać swoją postać. Inspektor Shivani Shivaji Roy nie jest postacią czysto fikcyjną. Stanowi ona zlepek sylwetek prawdziwych policjantów, jakich napotkałam na swojej drodze w trakcie researchu. Pracują oni z reguły jako tajni agenci, kompletnie nie wyróżniają się z tłumu. To co najbardziej mnie zaskoczyło, to ich normalność, spokojne i zrelaksowane podejście do swoich obowiązków.
Polski zwiastun "Nieustraszonej"
Coś szczególnie zapadło pani w pamięć podczas tych spotkań?
Byłam pod wrażeniem tego jak obserwowani przeze mnie policjanci rozmawiają z przestępcami – robią to w zupełnie naturalny sposób. Jeśli na przykład kryminaliści dzwonią do nich z groźbami, straszą ich, że pozabijają ich córki, oni spokojnym głosem odpowiadają – „dobra, no to świetnie. Kiedy mówiłeś, że przyjedziesz na kawę? Super, jesteśmy umówieni”. Wyprowadzają swojego przeciwnika z równowagi, a przez to bardzo często przedłużają rozmowę i dają im czas na popełnienie fałszywego kroku. Są niezwykle odważni i pewni swego. W swojej roli chciałam mieć takie same jaja jak oni.
Tę normalność widać w filmie na wielu płaszczyznach – w przestrzeni domu, podczas treningów, czy nawet w scenie gdy spektakularnie poucza Pani lokalnego przestępcę, bije go po twarzy, a równocześnie wylicza złamane przez niego przepisy.
Miałam duży ubaw kręcąc tę scenę. Inspektor Shivani jest nie tylko jednostką silną fizycznie, ale przede wszystkim jest genialnym umysłem, który pracuje nad sprawą niczym Sherlock Holmes. Właściwie jest to pierwsza taka bohaterka w kinie bollywoodzkim.
![]() |
| Bohaterka "Nieustraszonej" manifestuje swoją wyższość na każdym kroku |
Pani bohaterka poszukuje prawdy i sprawiedliwości, ale czyni to nie do końca podręcznikowymi, legalnymi sposobami. Ucieka od przepisów i regułek, na rzecz skuteczności. W pewnym sensie, nawet stojąc na straży społecznie pojętego dobra, wybiera drogę zła, która zrównuje ją ze ściganymi przestępcami.
Gdy w grę wchodzi ludzkie życie i ochrona niewinności, w tym przypadku dzieci, powinno się te zasady złamać w imię wyższego celu. W jednej ze scen pada zresztą dialog pomiędzy mną a innym policjantem, który dobrze oddaje sens tego co chce powiedzieć – „jeśli będziesz podążał za prawem, to kiedy zdążysz złapać przestępcę?”.
Chęć poszukiwania zemsty była kojarzona w waszym kinie przede wszystkim z mężczyznami i ikonicznymi angry young men. Ale czy można powiedzieć, że we współczesnym kinie bollywoodzkim kobiety mają coraz większe pole do popisu?
„Nieustraszona” nawiązuje do tradycji filmów z lat siedemdziesiątych, w których kobiety odznaczały się wielką siłą, były zdolne wymierzać sprawiedliwość na własną rękę. Chcę jednak podkreślić coś innego – „Nieustraszona” to przede wszystkim film zrobiony z myślą o międzynarodowej widowni. Tak naprawdę problem human traffic wykracza przecież poza granice Indii. Mamy z nim do czynienia w Polsce, Rumunii, Bangladeszu, czy w Pakistanie. „Nieustraszona” jest filmem, który przychodzi w momencie, kiedy ludzie są otwarci na inne kinematografie i doszukują się w nich uniwersalnych znaczeń. Wiodący stereotyp o naszym kinie to „ach te filmy, w których tańczą i śpiewają”. A przecież indyjskie kino cechuje współcześnie niezwykła różnorodność i co najważniejsze – ujawnia się ona także w ramach mainstreamu. Filmy mówiące o poważnych społecznie tematach już nie muszą być w Indiach domeną kina art house’owego dla koneserów. Aktorzy cieszący się stabilną pozycją w tym przemyśle filmowym, mogą przemycać do kina głównego nurtu społeczne przesłanie. Wówczas film staje się platformą dla konfrontacji z szerszą widownią. Niezmiernie się cieszę, że mój film wchodzi do regularnej dystrybucji w Polsce. To tym bardziej niesłychane, że – inaczej niż choćby kręcony przed rokiem w Warszawie „Kick” - „Nieustraszona” to film niskobudżetowy. Sztuka w moim przekonaniu nie powinna widzieć barier, powinna być uniwersalnym językiem komunikacji napędzanym przez emocje. Filmy polskie, włoskie czy hinduskie prowokują przecież te same łzy.
"Nieustraszona" nie jest klasycznie pojętym filmem bollywoodzkim z piosenkami i tańcami. Film promowano wyłącznie jedną piosenką, która miała być rodzajem motywacyjnego hymnu dla wszystkich kobiet, aby walczyły o swoje
To co wyróżnia ten film od klasycznego bollywoodzkiego hitu, to przede wszystkim jego warstwa wizualna, zdjęcia. Jest to film niezwykle ciemny, mroczny. Temperatura obrazu, sposób oświetlenia przypomina wręcz filmy neo-noirowe. Czy to wszystko zasługa polskiego operatora Artura Żurawskiego?
Brałam udział w wielu produkcjach z zagranicznymi operatorami, ale muszę przyznać, że wasz rodak jest wyjątkowy. Podczas gdy większość z nich organizuje kadr bardzo precyzyjnie, ustawia rekwizyty pod odpowiednim kątem, Artur mówił z reguły „niech zostanie tak jak jest”. Jeśli pokój był brudny, nikt nie miał prawa go posprzątać. Pamiętam jak reżyser, Pradeep Sarkar, był przerażony, gdy widział że Artur kręci wyłącznie z jednym światłem. Pytał się: „Ty tak na poważnie?”. Artur odpowiadał: „Tak, zaufaj mi i pozwól kręcić”. Tak też się stało, a efekt przeszedł nasze najśmielsze oczekiwania.
Indie sportretowane w „Nieustraszonej” nie przypominają turystycznej pocztówki. Wręcz przeciwnie, po obejrzeniu twojego filmu aż strach wybrać się do was na wakacje.
Nie musicie się bać. To tylko część Indii – akcja filmu rozgrywa się głównie pomiędzy Delhi i Mumbajem. A nasz półwysep charakteryzuje niezwykła różnorodność geograficzna, kulturowa, językowa. To jest wiele małych państw pod jedną dużą nazwą.
Rani Mukherjee dość rzadko pojawia się teraz na dużym ekranie, niedawno też została szczęśliwą mamą [Aktora związana jest z producentem filmowym Adityą Chopra]. Rani nie boi się jednak eksperymentować - zagrała między innymi w groteskowej i szalonej komedii "Aiyyaa" (2012)
Współcześnie popularne kino hindi ulega widocznej transformacji i przestaje kojarzyć się z konserwatyzmem obyczajowym oraz beztroskimi, tanecznymi pląsami. Zamiast tego, dzięki nowej generacji twórców, staje się śmiałe, odważne, dostrojone do potrzeb młodej widowni.
Nasza młodzież z każdym rokiem zmienia się i generuje potrzebę kreowania nowych idoli, którzy będą im bardziej odpowiadać wizerunkowo. Zresztą świat niesamowicie się otworzył. Młodzi mają dostęp do filmów i seriali z całego świata. Widzą zarówno całowanie, jak i sceny seksu czy przemocy. A kiedy czuć pewne potrzeby ze strony publiczności, producenci wychodzą jej naprzeciw wprowadzają na rynek coraz odważniejsze produkcje.
Co sprawia, że – pomimo zmieniających się okoliczności – wciąż udaje się pani pozostać na szczycie?
Staram się podążać z duchem czasu. I to zarówno jeśli chodzi o sposób prezentowania wybranej przeze mnie postaci, jak i temat filmu: ważne jest, aby znajdował odzwierciedlenie w tkance społecznej. Nie był sztucznie wykreowany na potrzeby filmu, tylko pochodził z tej rzeczywistości, był prawdziwy. Aby widownia mogła się identyfikować z moją bohaterką, z tym co ona przeżywa. Ważne jest to aby się nie powtarzać, aby rysować nowe ścieżki. W przypadku „Nieustraszonej” ważne było dla mnie też to, że to mój pierwszy film akcji. Do tego rola odważnej policjantki, której nie było w innych filmach. W teorii mogłabym wybrać kolejny „bezpieczny” film ze śpiewaniem i tańczeniem, ale nie zrobiłam tego, bo wiem, że jeśli chcę być w tym biznesie, muszę się rozwijać. I chcę spojrzeć z perspektywy czasu na moją karierę z dumą – że jest to jeden z tych filmów, który indaguje sumienia i buduje społeczną świadomość.
"Black" w reżyserii Sanjaya Leela Bhansali to najważniejszy i najodważniejszy film w karierze Rani Mukherjee. Aktora zagrała rolę głuchoniemej dziewczyny, która uczy się poznawać świat pomimo swojego kalectwa. Bhansali uważany jest za "filmowego czarodzieja", który uwodzi widzów przede wszystkim pięknem wizualnym poszczególnych sekwencji. Jego najnowszy film "Bajirao Mastani" z Deepiką Padukone i Ranveerem Singhiem w rolach tytułowych wojowników/"zakazanych kochanków" zachwycił publiczność i krytyków zdobywając najważniejsze wyróżnienia filmowe w Indiach [m.in. prestiżową nagrodę Filmfare za najlepszy film, reżyserię i aktorów]
W budowaniu tej świadomości nie pomaga fakt, że „Nieustraszona” otrzymała od waszej cenzury certyfikat R, pomimo tego, że nie zawiera bezpośrednio ukazanych drastycznych scen. To jest o tyle ciekawe, że w wielu filmach przeznaczonych dla standardowej widowni w Bollywood, jest pełno scen tanecznych, w których półnagie piękności beztrosko wdzięczą się do mężczyzn, są uprzedmiatawiane, sprowadzane do roli rekwizytu, który nie ma żadnego znaczenia dla narracji. Tymczasem, napływające do nas informacje dotyczące sytuacji kobiet w waszym kraju są przerażające. Wystarczy przywołać chociażby popularny w indyjskim społeczeństwie pogląd – „jeśli kobieta jest gwałcona, to niech zacznie z tego czerpać przyjemność”.
Staramy się z tym walczyć, chcemy sprawić, aby nasz film był pokazywany w szkołach. Aby mogli go zobaczyć już czternastolatkowie i piętnastolatkowie w towarzystwie swoich rodziców. Niestety w naszym systemie nie ma takiego certyfikatu, który zezwalałby nieletnim na oglądanie filmów pod opieką dorosłych. Naszym sukcesem było za to korzystne sprzedanie praw telewizji, dzięki, której „Nieustraszona” mogła trafić do naprawdę dużej ilości odbiorców. Cieszymy się, bo jednym z naszych celów jest uświadamianie ludzi o pewnych problemach. Jeśli w filmie takim jak „Nieustaszona” pojawia się przemoc, to z uzasadnionej przyczyny, a nie jako fetysz.
![]() |
| Piękna Rani Mukherjee z operatorem Piotrem Żurawskim na polskiej premierze "Nieustraszonej" w Warszawie, styczeń 2015 |
W odniesieniu do waszego kraju mówi się, że bardziej wierzycie w rzeczywistość wykreowaną przez filmy, aniżeli w prawdziwe życie. Aktorzy traktowani są niemalże jak bóstwa, którym oddaje się cześć. Skoro lekcje na temat szacunku do kobiet lądują w próżni, może kino jest dobrym narzędziem, aby przekazywać społeczne treści w taki sposób aby zostały na dłużej?
Po premierze filmu zadzwoniło do mnie wielu rodziców, dziękując mi, że w nim zagrałam. Jeden z nich powiedział mi, że jego córka tak chciała obejrzeć mój film, że złamała prawo i jako szesnastolatka weszła na seans. Po projekcji „Nieustraszonej” buntująca się zazwyczaj nastolatka zrozumiała jakie są konsekwencje nieprzemyślanych zachowań, dlaczego trzeba być w życiu ostrożnym i rozumieć rodziców, którzy na przykład nie pozwalają nam wychodzić późno z domu. Proszę sobie wyobrazić, że ta dziewczyna poszła na film drugi raz, ale tym razem zabrała do kina również swojego ojca. Kiedy indziej zwrócili się do nas dziecięcy psychologowie, którzy na co dzień walczą z skutkami przemocy. Powiedzieli że mogą długo się rozwodzić nad potrzebą edukacją, ale w „Nieustaszonej” mówimy to samo w sposób atrakcyjny i przystępny. A zatem może warto by zmienić wzorzec, aby o pewnych rzeczach nie tylko mówić, lecz także pokazywać je na ekranie. Osobiście najbardziej ucieszyłam się jednak, gdy po premierze filmu media obiegła historia grupy dziewczyn, które – w obronie koleżanki – pobiły prześladującego ją chłopaka. Później podkreślały w wywiadach, że do takiej reakcji sprowokowała je właśnie „Nieustaszona”.
Aby przetrwać ofiary muszą się zatem upodobnić do swoich oprawców? Najlepszą obroną jest atak?
Nie można być biernym, nie można ciągle zaciskać zębów. Jeśli nie docierają słowa, to trzeba postawić na swoim taką metodą, która trafi do naszego adwersarza. I tak właśnie robi moja bohaterka. Najważniejsze dla niej to ocalić dziewczynki przed całkowitą zgubą, nawet za cenę własnego bezpieczeństwa. Wynika z tego jasno, że nie wolno się bać. Strach to jeden z najgorszych przeciwników.
Proszę dokończyć zdanie: odważna dziewczyna to…
To cała ja!




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz