wtorek, 17 listopada 2015

Wywiad z Sonam Kapoor, księżniczką Bollywood




Jedna z najpiękniejszych aktorek Bollywood, prawdziwa diva i ikona mody. Córka legendarnej gwiazdy hinduskiego przemysłu filmowego, Anila Kapoora (wystąpił m.in. w nagrodzonym Oscarem "Slumdogu" Danny'ego Boyle'a czy w telewizyjnej serii "24 godziny"). Choć karierę rozpoczęła w 2007 roku, największe sukcesy odnosi dopiero od niedawna - przełomowym dla niej okazał się społeczny dramat "Raanjhanaa" (Beloved One, 2013), w którym wykazała się przede wszystkim dojrzałością, zbierając przy tym świetne recenzje od krytyków. W tym samym roku aktorka pojawiła się w epizodycznej roli w biografii sportowej "Bhaag Milkha Bhaag" (Biegnij Milkha, Biegnij) o olimpijskim biegaczu Milkha SinghJej wizerunek znacząco ociepliła komedia romantyczna "Khoobsurat" (Najpiękniejsza, 2014), w której została pierwszą hinduską księżniczką Disneya. Współczesny "Kopciuszek" w jej wykonaniu był równie niezdarny, co uroczy. Z rolą księżniczki nie pożegnała się zresztą na długo, mało tego - zagrała u boku jednego z trzech największych gwiazdorów Bollywood - Salmana Khana w filmie "Prem Ratan Dhan Payo" (Receive a treasure called love, 2015) w reżyserii mistrza rodzinnych, gigantycznych melodramatów Sooraja Barjatyi. Rozmawiałam z Sonam przed festiwalem filmowym w Cannes (maj 2015), na którym stale pojawia się jako ambasadorka marki L'Oreal Paris. Znajdowała się wówczas na planie "Prem Ratan Dhan Payo" i nie spodziewała się jeszcze olbrzymiego sukcesu jaki film odniesie pół roku później. 

Plakat reklamujący nowy film Salmana Khana i Sonam Kapoor.
Premiera odbyła się podczas święta Diwali. 

Odnotowano rekordową frekwencję i sprzedaż biletów

Diana Dąbrowska: W Polsce kino bollywoodzkie kojarzone jest przede wszystkim z filmem „Czasem słońce, czasem deszcz” z Shah Rukh Khanem w roli głównej. Takie produkcje jak komedia „Hotel Marigold” czy oscarowy „Slumdog. Milioner z przypadku” powielają na międzynarodową skalę egzotyczne stereotypy dotyczące Indii. Tymczasem wasza kinematografia zmienia się i ma dziś chyba do zaaferowania więcej niż osławione tańce i śpiewy?

Sonam Kapoor: Dotyka pani teraz pewnego stereotypu, ale trzeba przyznać, że jest on związany z naszą tradycją kulturową i religijną. Wypomina się nam, że nie pokazujemy scen pocałunków czy stosunków seksualnych, a przecież wszystkie uczucia wyrażamy właśnie poprzez taniec. Zresztą niektóre zarzuty z biegiem czasu stały się przestarzałe.   Dziś całujemy się w swoich filmach tak jak dzieje się to w normalnym życiu! Bollywood pomału wychodzi z szowinistycznej przestrzeni, w której patriarchalny porządek stanowił najwyższą instancję, a kobiety postrzegane były wyłącznie jak , ozdoba. W moim przekonaniu odradza się „złota era” naszego kina z lat 60. i 70.- filmy zwracają się ponownie w stronę rzeczywistości, stają się bliższe ludzkim potrzebom.

Czy Bollywood stara się zatem walczyć o lepszą pozycję dla kobiet, aby przeciwdziałać szkodom jakie wyrządza im społeczeństwo?

Widać wyraźne oznaki przemian. Obecna sytuacja kształtuje się wyraźnie na naszą korzyść – kino podkreśla rosnące znaczenie kobiet w hinduskiej rzeczywistości, daje nam szansę, abyśmy były bohaterkami filmów w pełnym tego słowa znaczeniu. To na naszych barkach opiera się cała narracja filmowa, nie potrzebujemy już towarzystwa męskiej gwiazdy, aby zwabić ludzi do kin. Filmy o kobiecej tematyce, z silnymi bohaterkami, udowodniają producentom, że mogą przynosić coraz większe przynieść zyski. Kino spełnia w naszym kraju bardzo ważną funkcję społeczną i może być pełnoprawnym narzędziem do walki z dyskryminacją płciową.

Trudno oprzeć się wrażeniu, że kino bollywoodzkie opiera swoją siłę na tworzeniu fantazji, w których główne role odgrywają nieziemsko przystojni mężczyźni i olśniewająco piękne kobiety. Jak odnaleźć się w sytuacji, w której wymaga się od pani bycia ideałem?

Nie czuję presji, abym musiała na siłę wpisać się w pewien stereotypowy wizerunek. Mam taką zasadę, że zawsze mówię to co myślę. Jestem sobą na każdym kroku. Nie ma sensu zresztą udawać kogoś kim się nie jest, bo los ostatecznie i tak upomni się o twoje prawdziwe oblicze. Oczywiście nie staram się być umyślnie skandalistką, nie prowokuję na siłę. Nie oceniam złośliwie ludzi, którzy na to nie zasługują.


Układ taneczny do piosenki tytułowej "Prem Ratan Dhan Payo" podbił serca internautów. W sieci można spotkać mnóstwo dubsmashy zrealizowanych przez fanów i inne gwiazdy. W filmach Sooraja Barjatyi pojawia się obowiązkowo mnóstwo piosenek, w tym jedna szczególna dla głównej aktorki. W kultowym dziś filmie "Hum Aapke Hain Koun" (1994) cały naród do tańca porywała swoim wdziękiem i krokami wielka diva Madhuri Dixit w piosence "Didi Tera Dewar Deewana"


Istnieją jednak kwestie, w których – choćby na Twitterze – wypowiada się pani bardzo ostro. Dotyczą one zwykle sytuacji kobiet i ich bezpieczeństwa.

Bycie kobietą w takim kraju jak Indie jest trudne. Jeśli możesz powiedzieć co czujesz i wiesz, że ktoś cię wysłucha, warto skorzystać z tej możliwości. Widzę jak młode dziewczyny inspirują się tym co robię, mówię, czy zakładam na siebie. Dlatego chce być wzorem kobiety, która nie boi się mówić w sposób otwarty o rzeczach ważnych dla swojego kraju. Jeśli nie podoba mi się sposób traktowania mojej płci przez polityków, czuję się wręcz do zobowiązana, aby wyznać to publicznie.

Sonam Kapoor jako uciekająca panna młoda w "Dolly Ki Doly" (2015).
T
o jedna z jej odważniejszych ról, w której aktorka starała się złamać swój
wizerunek "dobrej dziewczyny"

Wybierane przez panią filmy i role – od komedii romantycznych po społeczne dramaty – tworzą spójny wizerunek silnej, wykształconej kobiety, która stara się być zarówno nowoczesna, ale też żyje w zgodzie z rodzinnymi wartościami. W swoich filmach jest pani zawsze lepsza od mężczyzn, którzy pani partnerują! 

Zawsze wybieram kobiety, które nie wstydzą się być sobą, popełniają błędy, ale w tym wszystkim pozostają silne. W jednym z filmów ["Raanjhanaa"] byłam nawet liderem politycznym – od moich wyborów uzależnione było życie innych osób. Cieszę się z tego, że mogłam być konsekwentna. Nie ma nic złego w pragnieniu, by być lepszym od mężczyzn, zarabiać od nich więcej pieniędzy. Nie powinno się zmieniać dla nikogo, ani dla facetów, ani pod dyktando społeczeństwa. Jeśli komuś nie odpowiada to jaka jesteś, to nie jest twój problem. Trzeba zerwać z plagą odgórnych schematów i społecznie pożądanych zachowań. Dlatego staram się wybierać role, które mogą być inspirującym przykładem dla młodych dziewczyn. Silna kobieta, która posiada własną opinię będzie przez ludzi szanowana.

W 2014 roku w filmie „Najpiękniejsza” ["Khoobsurat"] została pani pierwszą hinduską księżniczką Disneya. Jakie to było uczucie?

To niezwykłe doświadczenie, kiedy w wieku 28 lat spełnia się fantazja z dzieciństwa, o której dawno się zapomniało. Każdy miał swoją ulubioną księżniczkę, moją był właśnie Kopciuszek. Moja kreacja była niezwykle nowoczesna i eklektyczna – bohaterka zachowaniem i strojem zupełnie nie pasowała do wyższych sfer. Przesłanie „Najpiękniejszej” było uniwersalne – nie ma nic fajniejszego niż bycie sobą. Warto czekać na księcia z bajki, który będzie kochać cię nawet jeśli jesteś rozgadaną ciamajdą.

Sonam w jednej z najbardziej znanych piosenek z filmu "Khoobsurat"
Główna bohaterka Mili porywa do tańca w samej piżamie całą służbę wielkiego pałacu, w którym została zatrudniona jako fizjoterapeutka. 
Obok Sonam pojawił się po raz pierwszy w Bollywood, 
pakistański aktor Fawad Khan
obecnie jedno z najgorętszych nazwisk w hinduskiej branży.


Sonam Kapoor i Fawad Khan 
w zabawnej piosence promującej film "Khoobsurat"

Od wielu lat jest pani reprezentantką międzynarodowej marki kosmetycznej L Oreal Paris. Reprezentacja indyjska składa się też z Aishwaryi Rai i Fridy Pinto. To chyba jeden z pani najbardziej lukratywnych kontaktów.

Mogę być dumna z tego, że jestem twarzą marki, która jest tak ponadczasowa, tak sprawdzona i przez wszystkich stosowana. Nie mogłabym reklamować czegoś, czego sama nie używam. Cieszę się, że mam szansę reklamować produkty, które kojarzą się z jakością. Kosmetyki tej marki od lat upiększają kobiety na całym świecie, dostosowują barwy i odcienie do koloru oczu, włosów, karnacji. To rzeczywiście duże wyróżnienie być ich ambasadorką.

Jako ambasadorka L Oreala regularnie pojawia się pani na prestiżowym Festiwalu Filmowym w Cannes. Czy widzi pani jakieś podobieństwa pomiędzy blichtrem Cannes a przepychem Bollywood?

Cannes fascynuje mnie staroświeckim czarem, który przywołuje na myśl klasyczne kino. Pod tym względem rzeczywiście ma wiele wspólnego z Bollywood i pewnie dlatego czuję się tam jak u siebie w domu.

Sonam Kapoor na Festiwalu w Cannes
Aktorka znana jest ze swojego oryginalnego stylu i oceniana jest 
jako jedna z najlepiej ubranych kobiet świata przez magazyn Vogue


Ma pani wielu przyjaciół projektantów w Europie – pani styl docenili Giorgio Armani czy Alberto Cavalli, który mianował panią publicznie najpiękniejszą kobietą Indii.

Wydaje mi się, że ten pozytywny stosunek bierze się stąd, że traktuję projektantów jak artystów. Uważam, że ludzie, którzy tak piękne kreacje w pełni zasługują na to miano. Moda to przecież artystyczny proces, który portretuje przemiany społeczne i historyczne. Po ubiorze można określić jak zmieniały się czasy, potrzeby społeczne, pozycja kobiet w społeczeństwie. Po sposobie ubierania można ocenić to jak ludzie myślą, co czują. Uważam modę za bardzo ważny aspekt kulturowy, który należy szanować i traktować nie tylko powierzchownie.

Sonam w towarzystwie Alberta Cavalli
miłośnika jej urody i stylu

Jest pani uważana za najlepiej ubraną i wystylizowaną aktorkę w Indiach. Z pochwałami spotykają się wszystkie pani kreacje – zarówno te tradycyjne, jak i pochodzące od zachodnich projektantów. Jaki jest sekret pani stylu?

Poprzez modę staram się oddać charakter mojej osobowości. A one jest niewątpliwie rozstawiona pomiędzy tradycją hinduską, a kulturą europejską. Wiele inspiracji czerpię od członków najbliższej rodziny – moja siostra Rhea jest stylistką, a mama projektantką i kolekcjonerką ekskluzywnej biżuterii. Obie dobrze mnie znają i wiedzą, że uwielbiam eksperymenty oraz kontrolowaną, operową przesadę.

Aktorka bardzo często umieszcza na Instagramie i Twitterze zdjęcia swoich stylizacji. Bardzo eksperymentuje z modą będąc zarówno nowoczesna jak i tradycyjna. Filmem, który znacząco wpłynął na jej odbiór jako "fashionisty" była, inspirowana "Emmą" Jane Austin, "Aisha" (2010):


Nie tylko prężnie działa pani w branży filmowej i modowej, ale też wykorzystuje pani swoją popularność, aby pomagać innym. Dla fundacji Smile Fundation postanowiła pani wyprzedać swoją garderobę, aby z tych środków wspomóc kupno podręczników czy też budowę nowych szkół.

Nie lubię się chwalić tym co robię, szczególnie jeśli jest to działalność charytatywna. Pomagam, bo zdaje sobie sprawę, jak ważne jest uzyskanie świadomości społecznej na pewne tematy. Tak stało się choćby w przypadku akcji, która miała nakłonić Hinduski do zbadania swoich piersi. Rak piersi wykryty odpowiednio wcześniej nie musi oznaczać wyroku na czyjeś życie. Tymczasem w pewnym momencie w Indiach nowotwory stały się epidemią. W  każdym domu ktoś choruje na raka. Ludzie w ogóle się nie badają, nie mają świadomości, że można im pomóc w wykryciu choroby, która w wielu przypadkach może być przecież uleczalna. Szerzenie wiedzy w ogóle wydaje mi się szalenie istotne, bo właśnie z jej braku rodzą się patologie takie jak homofobia i rasizm.  Dlatego właśnie staram się pomagać dzieciom z najbiedniejszych części Indii w uzyskiwaniu dostępu do edukacji. Wraz z zaprzyjaźnioną Smile Fundation chciałabym po prostu zatroszczyć się o przyszłość naszego kraju.

Robi pani karierę w kinie, ale na każdym kroku podkreśla, że pani największą pasję stanowi literatura. 

Uwielbiam czytać, nie wyobrażam sobie życia bez książek. Ciekawią różnorodni aktorzy z całego świata – klasyczni i nowi. Staram się promować również młodych hinduskich pisarzy w kraju. W ogóle lubię raz na jakiś czas zamykać się w pokoju, schować przed całym światem, jeść śmieciowe jedzenie i czytać albo oglądać amerykańskie seriale. To mój sposób na odpoczynek po ciężkim dniu pracy.



Pracuje pani obecnie nad największym projektem w karierze "Prem Ratan Dhan Payo" – superwidowiskiem z Salmanem Khanem, znanego w Polsce z filmu „Kick”. Czy myśli pani, że ta rola popchnie pani karierę na nowy pułap?


Nie wiem, nie zastanawiam się nad tym. Po prostu daje z siebie wszystko. Jednocześnie chcę, aby każdy kolejny film był dla mnie wyzwaniem i zwiększał moje możliwości jako aktorki. Wiem, że box office jest ważny, ale nie chce grać myśląc o pieniądzach, blokuje mnie to. To nie gaża powinna być motywacją, lecz wiara w sukces filmu, który będzie mógł wzbudzać naszą dumę nawet po wielu latach. Salman Khan jest gwiazdorem pierwszego formatu, a do tego ciepłym i dobrym człowiekiem. Mam nadzieję, że stworzymy na ekranie niezapomnianą, wzruszającą parę.


Aktorski duet "Prem Ratan Dhan Payo" 
w różnych piosenkach z filmu. 
Salman Khan po raz 4 w karierze odgrywa ikoniczną rolę dobrodusznego Prema
w filmie Sooraja Barjatyi. Natomiast Sonam wciela się w postać księżniczki o imieniu Maithili

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz